The fu­ture star­ts to­day, not to­mor­row.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział I 'Mistake'

-Jedziemy?-zapytał zniecierpliwiony Matt
-Ale nie jestem pewna czy wszystko zabrałam!-krzyknęłam nerwowo
-No to szybko!-pośpieszał mnie Jake
Sprawdziłam wszystko jeszcze 5 razy. Klucze oddałam, telefon jest, pieniądze też... wszystko jest!
-ODJAZD!-krzyknęłam i wsiadłam do samochodu cała podekscytowana
Nie mogłam się doczekać kiedy dojedziemy na lotnisko. Mieliśmy jakieś 3 godziny jazdy do Warszawy. Na szczęście, czas zleciał szybciej niż przypuszczałam. Zapowiadało się cudownie, ja i mój chłopak... pomijając jego brata. Nie no, żartuję, Jake był spoko. Mieliśmy lecieć do Londynu. Taki 'eksperyment' naszych pomysłowych rodziców. Chcieli się przekonać, jak sobie poradzimy sami. Myślę, że nie będzie aż tak źle. 
Całą resztę drogi rozmawialiśmy, bo ogólnie mieliśmy dobre humory. Gdy dojechaliśmy, zabraliśmy bagaże i popędziliśmy w stronę samolotu. Szybko weszliśmy do samochodu i czekaliśmy na odlot. Skończyły nam się tematy więc zaczęłam słuchać muzyki. Było mi tak wygodnie i mięciutko, że zasnęłam. 
*1h później*
Oczywiście jak zawsze, zostałam milutko obudzona. Mój najukochańszy chłopak wie jak należy budzić dziewczyny. SOCZYSTYM BUZIAKIEM.
-O, miś-zagryzłam wargę
-Wstawaj śpioszku, dolecieliśmy-puścił do mnie oczko 
Było mi tak wygodnie... ale musiałam wstać, masakra. Wzięłam wszystkie swoje rzeczy i wyszłam. 
Praktycznie nieprzytomna musiałam iść. Wsiadłam do pierwszego lepszego samochodu, kompletnie nie zastanawiając się nad tym co robię. Siedziałam i czekałam na Matta, rozglądając się po samochodzie. Uświadomiłam sobie, że siedzę z jakimiś kompletnie nieznanymi mi chłopakami. Znaczy nie do końca 'nieznajomymi' bo był to Niall Horan i Zayn Malik z One Direction. 
-Ojejku, ja was przepraszam, pomyliłam samochody!-spanikowałam i zaczęłam się śmiać
-Spokojnie, toż nic się nie stało-uśmiechnął się blondyn
Pewnie gdybym nie była jeszcze przymulona, to nie odzywała bym się, albo bym krzyczała ze szczęścia. One Direction to mój ulubiony zespół muzyczny! 
-Jestem Niall, a to Zayn-pokazał najpierw na siebie, a potem na chłopaka obok
-Tak wiem kim jesteście-głupio się zaśmiałam
-A skąd?-zapytał Zayn
-Można powiedzieć, że 'jesteście' z mojego ulubionego zespołu
-O, to miło nam. Dość normalnie się zachowujesz, inne by się już pewnie rzuciły na nas, albo by piszczały-stwierdził blondyn
-No widzisz. Ale to może też dla tego, że jestem z lekka nieprzytomna bo nie dawno się obudziłam-zaczęłam się śmiać
Z tymi chłopakami po prostu nie dało się nie śmiać! Jeszcze kilka minut z nim siedziałam. Dałam im mojego twittera, bo chcieli kontakt do mnie. Bardzo miło mi się zrobiło z tego powodu. Nie mogłam dłużej siedzieć, więc pożegnałam się z nimi i wyszłam z samochodu.
Chciałam jak najszybciej znaleźć Matta i Jake. Rozglądałam się i...
____________________________________________
Pierwsze rozdziały są zawsze nudne i w ogóle, dlatego nie lubię ich pisać. Mam jednak nadzieję, że się podoba:) Jeżeli tak to komentujcie, obserwujcie albo cokolwiek. Na pewno będzie mi miło:>